Położyłam się, jednak nie mogłam zasnąć. Miałam poczucie winy. Może warto im pomóc? To, że ludzie skrzywdzili mnie, nie znaczy, że ja mam krzywdzić ich.
Rozmyślałam tak aż do północy, potem zasnęłam. Nie spałam długo, może trzy godziny, bo ok. 3:15 obudziła mnie moja kotka, Koko. Cichutko miałknęła z żalem. Było dla mnie wiadome to, że chce jeść. Wzięłam ją na ręce i wyszłyśmy z pokoju. Cały czas się wyrywała. To nie było do niej podobne. Do miski nałożyłam resztki karmy dla kotów i wypuściłam ją. Szybko podbiegła do miski, natomiast ja zrobiłam sobie gorącą herbatę. Usiadłam przy komputerze i zaczęłam przeglądać. Najpierw Facebook... Nowa wiadomość.
"Witam!
Wiem, że Pani wyraziła już swoje zdanie, ale prosimy. Niech Pani pomoże w wojnie. Ocali Pani wiele ludzi, ojczyzna będzie dumna. Mamy nadzieję, że przemyśli to Pani jeszcze raz."
Popiłam to wszystko herbatą i zignorowałam. Poszłam wolno do łazienki i włączyłam wodę. Sprawdziłam, czy woda nie jest zbyt gorąca.
Zastanowiłam się. Może jednak przyjmę tą ofertę? Dostanę za to wynagrodzenie, więc czemu nie? Wzięłam ciepłą kąpiel i wróciłam do łóżka. Zasnęłam po jakiś 15 minutach. Śnili mi się znowu rodzice... Chcieli, abym wróciła. Ojciec trzymał w ręce... nóż?
Obudziłam się z krzykiem. Nawet Koko syknęła. Nigdy więcej nie wyjdę z domu. Nigdy.
Zapraszam do komentowania C:
Zastanowiłam się. Może jednak przyjmę tą ofertę? Dostanę za to wynagrodzenie, więc czemu nie? Wzięłam ciepłą kąpiel i wróciłam do łóżka. Zasnęłam po jakiś 15 minutach. Śnili mi się znowu rodzice... Chcieli, abym wróciła. Ojciec trzymał w ręce... nóż?
Obudziłam się z krzykiem. Nawet Koko syknęła. Nigdy więcej nie wyjdę z domu. Nigdy.
Zapraszam do komentowania C:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz